Mając do dyspozycji jeszcze jeden dzień postanawiamy wykorzystać okazję i poznać inne atrakcje rejonu Ryfylke. Kierując się Elverhøyveien na południowy zachód w stronę Nedre Sandbakkveien trasą 44, następnie Jernbaneveien zmierzamy w stronę wodospadu Månafossen.
W tych stronach nad fiordami wznoszą się strome góry, a z nich z wysokości setek metrów, spadają pionowo malownicze wodospady. Manafoss jest jednym z najsłynniejszych w tym rejonie. Po drodze przejeżdżamy przez największe głazowisko skalne w Europie. Niezliczona ilość ogromnych kamieni nagromadzonych przy drodze wywiera na nas niesamowite wrażenie. Po kilkugodzinnych poszukiwaniach docieramy w końcu do parkingu w Gjesdal z tabliczką Manafossen. Droga do wodospadu okazuje się trudniejsza, niż przypuszczaliśmy. Trwa wprawdzie ok. 20 minut w jedną stronę, ale trzeba się tu wspinać stromą ścianą po łańcuchach. Niestety ja rezygnuję z tego podejścia, to zbyt ryzykowna wyprawa z małym dzieckiem. Po długim namyśle Sebastian sam rusza w drogę, wraca za niecałą godzinę, jest zachwycony. Okazuje się, że Manafossen to dziewiąty co do wielkości wodospad Norwegii. Jego swobodny spadek wynosi 92 m. Zdjęcia wodospadu dostarczają wielu emocji i niezapomnianych wrażeń.